czwartek, 20 lipca 2017

Na marginesie: Brzmienie silnika bolidu formuły 1

Bolidy F1 miały, do czasu wprowadzenia silników turbo, swe specyficzne i co tu dużo mówić fascynujące brzmienie. Kiedy ogląda się filmy archiwalne, albo nawet te nowe z testów wykonanych starymi bolidami z silnikami V8, słyszy się ogromną różnicę. Te silniki kręciły nawet do 20 tysięcy obrotów na minutę, więc to robiło różnicę.

Współczesne bolidy F1 w porównaniu do starych brzmią żałośnie. Dla mnie to szczególnie przykre, bo dźwięki są dla mnie ważne, ważniejsze niż dla przeciętnego kibica F1, który przyjeżdża na wyścig, żeby się zatankować browarem.

Wobec tego bolidy F1 brzmią teraz bardzo mizernie. Nie wyglądają też zbyt ciekawie, mimo szerszych opon. Przepisy są takie, że nie da się zbudować ciekawie wyglądającego bolidu. Ponadto przepisy są tak skomplikowane i głupie, że ręce i nogi się uginają. Nawet zespoły ich do końca nie znają, poza oczywiście tymi dotyczącymi wymagań technicznych bolidu.

Po co tyle rodzajów opon nikt nie wie. Dlaczego te opony pękają i wybuchają, to już nikt nie wie. Wiadomo tylko, że przepisy są takie, że muszą pękać i wybuchać.

W ogóle F1 wygląda mi na zabawkę zarządzaną przez skorumpowane cioty, które mają sieczkę zamiast mózgów.

Ale już szczytem debilizmu jest tzw. Halo, które rzekomo ma podnieść bezpieczeństwo. Jeżeli podnoszenie bezpieczeństwa ma polegać na tym, że kierowca ma ograniczone pole widzenia dokładnie tam, gdzie powinien patrzyć, czyli na wprost, to znaczy, że F1 zeszła na psy.

Jeśli ktoś lubi ryzykować własne życie i życie innych, niech zaklei na przedniej szybie czarną taśmą pionowy pas szerokości kilku centymetrów, dokładnie na wprost. No i niech tak wyjedzie na miasto. Chętnie się założę, że albo w coś walnie, bo przez ten czarny pas czegoś nie zauważy, albo pały dadzą mu mandat za jazdę z narażeniem innych użytkowników ruchu drogowego.

Wychodzi na to, że w przyszłym roku zamiast w niedzielę siedzieć przed telewizorem i oglądać wyścigi, będę siedział nad jeziorem i łowił ryby. No i będę sobie słuchał jak kumkają żaby. I jak bzyczą muchy, komary i gzy. Bzykanie muchy wszakże brzmi bardziej drapieżnie i niebezpiecznie niż współczesny silnik bolidu F1;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz