środa, 19 lipca 2017

Na marginesie: Poradnik radiowca

Rynek sprzętu high-end się kurczy raczej, dyskusje na forach internetowych o tematyce audio zamierają. W ogóle tematyka audio interesuje już chyba tylko psa z kulawą nogą. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że branża dokonała tzw. samozaorania. Nikogo nie zdziwi, że po latach wmawiania ludziom, że dajmy na to bezpieczniki grają, mają dość. Wmawianie ludziom głupot i wciskanie kitu ma granice. Nie wystarczy przez lata powtarzać jak mantrę "słyszysz". To nie wystarczy, bo w końcu ktoś zechce usłyszeć.

Nikt nie słyszy. Nie słyszał i nie usłyszy.

Więc branża się samozaorała. Na forach wciąż ci sami użytkownicy, ale jakby pozbawieni zapału. Prześmiewców coraz więcej, co nie może dziwić, bo argumentacja typu: "jesteś głuchy, biedny i nie stać cię na sprzęt, a poza tym jesteś głupi" jest żałosna i skutkuje tylko tym, że skołowanych naiwnych ofiar marketingu jest coraz mniej.

Samozaorania dokonuje teraz radio, w naszym pięknym kraju zwłaszcza radio państwowe. Żeby ten proces przyspieszyć podam kilka sposobów jak zaorać radio. W kolejnych odcinkach będą inne sposoby.

Otóż trzeba wypracować kilka grypsów i powtarzać je w kółko. Na przykład: "Gul gul gul, odtworzę państwu utwór dla państwa jak młodzi piją w robocie".

W ogóle wydaje mi się, że radio jest zbędne, zwłaszcza państwowe. Skoro słuchacze potrafią zapewnić dystrybucję programu w jakości lepszej niż jest to w stanie zrobić samo państwowe radio, już samo to świadczy, że pracują w tym radio ludzie, którym się nie chce i się nie znają.

A skoro my słuchacze potrafimy robić lepszą jakość dźwięku niż państwowe radio, to w ogóle też potrafimy zrobić własne programy, które będą lepsze i ciekawsze. Na pewno znajdą się ludzie, którzy mają do powiedzenia coś więcej ponad ograne i powtarzane w kółko stare grepsy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz